Wiele osób prywatnych często zadaje nam pytanie, dlaczego tłumaczenie, aż tyle kosztuje. Co gorsza zdarza się, że sama koncepcja podatku VAT jest dla obcokrajowca niezrozumiała.
Czym jest podatek VAT, jak już sama nazwa wskazuje jest podatkiem od towarów i usług, czyli każdy kupujący jakikolwiek towar lub usługę zobowiązany jest fiskusowi zapłacić podatek w stawce zdefiniowanej przez ustawodawcę w zależności od kategorii towaru lub usługi. Wykonanie tłumaczenia na rzecz klient to wyświadczenie mu usługi. Zwykła stawka VAT to 23%, natomiast niektóre towary i usługi sprzedawane są z obniżoną stawką VAT 8%, 5% i 0%. Ustawodawca zwolnił niektóre towary i usługi z podatku VAT, np. nauczanie języków obcych. Wśród towarów, odnośnie których ustawodawca uznał, że obniża VAT znalazłam następujące: jogurty i maślanka 0% VAT, 8% VAT na budownictwo społeczne i rekreację, 5% VAT na produkty żywnościowe oraz książki i e-booki.
Jak widać usług tłumaczeniowa znalazła się w kategorii zwykłej stawki VAT i ustawodawca nie dopatrzył się powodów, dla których VAT od tłumaczeń należałoby obniżyć, natomiast wspiera naukę języków!
Usługodawca, o ile przekracza wskazany próg przychodów, zobowiązany jest pobrać VAT w stawce 23% od ceny wyświadczonej usługi. Klient będący podatnikiem VAT, może tę kwotę VAT wliczyć w koszt swojej działalności, natomiast klient nie będący podatnikiem VAT, może skorzystać z szeregu ulg lub programów społecznych oferowanych przez państwo, które ww. podatek pobiera za pośrednictwem m.in. tłumacza. Jak to mawiała Margaret Thatcher „Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że tobie zabierze, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”.
Reasumując, prawie ¼ ceny tłumaczenia, to podatek VAT, z którego nasi kliencie mogą skorzystać jeśli się kwalifikują do różnych programów rządowych, nie powiem jednak, żeby byli wdzięczni, że państwo tak o nich dba, powiedziałabym, że raczej wprost przeciwnie.
